
- Nowelizacja ustawy o systemie oświaty, nad którą właśnie pracuje Sejm, otwiera nie tylko furtkę, ale bramę do prywatyzacji oświaty – powiedział Sławomir Broniarz, prezes ZNP podczas konferencji 12 stycznia br.
Dodał, że jeśli rząd nie wycofa się z zapisów ułatwiających przekazywanie publicznych szkół prowadzonych przez samorząd innym podmiotom, Związek rozważy zwrócenie się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prośbą o zawetowanie tej ustawy. Natomiast dzisiaj Związek zaapeluje o wycofanie się z propozycji liberalizacji prawa oświatowego do minister edukacji Katarzyny Hall, która zapowiedziała swój udział w popołudniowym posiedzeniu Prezydium ZG ZNP.
- Przekazywanie szkół nie dotyczy, jak twierdzi MEN, jedynie małych
szkół zagrożonych likwidacją, bowiem ustawa nie precyzuje wielkości
szkoły, którą samorząd będzie mógł oddać organizacji pozarządowej. MEN
wprowadza więc opinię publiczną w błąd – mówił szef ZNP. – Gorzej,
ustawa nie precyzuje żadnych warunków, nie wprowadza żadnych ograniczeń
do procedury przekazywania szkół. Jest to więc otwarcie bramy do
powszechnej prywatyzacji szkół bez względu na ich wielkość, wyposażenie
i jakość kształcenia – dodał.
Prezes ZNP podkreślił, że uproszczenie procedury przekazywania
publicznych szkół dotkliwie odczują nauczyciele i pracownicy szkolnej
administracji i obsługi. – Zmiana zatrudnienia nauczycieli z Karty
nauczyciela na Kodeks pracy oznacza dla nich degradację. Zmniejszy się
bowiem znacznie ich wynagrodzenie tak, jak w przypadku dyrektora szkoły
w Siedleminie, który po przekazaniu tej placówki w ręce stowarzyszenia
otrzymywał 1451 zł brutto pensji. Pozostałym pracownikom grozi utrata
pracy, ale to nie jest przedmiotem troski MEN – powiedział.
Szef ZNP podkreślił, że liberalizacja prawa oświatowego sprawi, że
coraz więcej gmin - z powodu chęci zaoszczędzenia wydatków na
prowadzenie szkół - będzie korzystało z tej możliwości i przekazywało
prowadzoną dotąd przez siebie placówkę innym podmiotom. - Konsekwencje
takiego procesu mogą doprowadzić do demontażu systemu edukacyjnego w
Polsce i zachwiać zasadą równego dostępu do kształcenia – powiedział.
Jego zdaniem, problemu niedoinwestowania edukacji w Polsce nie można
rozwiązać poprzez pozbywanie się przez samorządy odpowiedzialności za
edukację, bo szkoły prowadzone przez inne podmioty są dla gmin po
prostu tańsze, co nie znaczy, że lepsze dla uczniów i nauczycieli.
Prezes ZNP przypomniał, że Związek prowadzi w szkołach kampanię
informacyjną pod hasłem
Nie dajmy popsuć naszej szkoły. – To właśnie za
jej pośrednictwem ZNP chce uświadomić społeczeństwu problem
przekazywania szkół prowadzonych przez samorządy innym podmiotom i jego
negatywne konsekwencje – mówił.
Broniarz zaapelował również do posłów koalicji i opozycji, „by podczas
prac nad ustawą w sejmowej komisji edukacji wzięli na sobie
odpowiedzialność za system edukacji w swoich okręgach wyborczych; za
uczniów, którzy za chwilę mogą trafić do szkół, nad którymi nikt nie
będzie miał kontroli i nauczycieli, którzy mogą stracić pracę, lub w
najlepszym razie pracować za połowę dotychczasowego wynagrodzenia”.
- Nie pozwólmy, by z mapy Polski znikły publiczne szkoły prowadzone
przez samorząd. Nie pozwólmy na prywatyzację oświaty – podkreślił
Sławomir Broniarz. (mk)