|
Polecamy |
|
|
|
|
|
|
|
|
Talent dobierze pedagogów |
|
|
|
Uczeń decyduje o tym, jakich przedmiotów się uczy i wybiera sobie nauczyciela, który mu się podoba - tak zdaniem senatora PO Marka Trzcińskiego może wyglądać edukacja w szkołach ponadgimnazjalnych. Z korzyścią dla utalentowanych uczniów.
- Wybór nauczyciela i przedmiotu daje dwa efekty. Motywuje nauczycieli do pracy i umożliwia uczniowi ukierunkowany rozwój - argumentuje senator. Dlatego Marek Trzciński zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej, by rozważyło wprowadzenie zmian do systemu oświaty. To, że uczeń wybierałby mistrza, spowodowałoby zmianę nastawienia nauczycieli. Musieliby się bardziej starać. Oczywiście, za tym szedłby motywacyjny system wynagradzania. Z drugiej strony, gdyby uczeń mógł rozwijać swoje zdolności i zainteresowania w szkole, nie musiałby korzystać z korepetycji. Nauczyciele do pomysłu podchodzą sceptycznie. Dyrektor łódzkiego liceum im. Kopernika wprost zarzuca senatorowi brak rozeznania w tym, jak funkcjonuje szkoła średnia. - Wybór wykładowcy i zajęcia fakultatywne? - dziwi się Jan Kamiński, dyrektor I LO im. Kopernika w Łodzi. - To niestosowne! Trąci to wprowadzaniem praktyk ze studiów do szkoły średniej, a ta ma dać solidne podstawy wykształcenia. To nie czas na eksperymenty. Nauczycielskie związki nowatorskie podejście przyjmują z rezerwą. Prezes zarządu okręgu Łódzkiego Związku Nauczycielstwa Polskiego spodziewa się, że taka reforma edukacji mogłaby wywołać protesty. - Nie wiem, czy w praktyce szkolnej to by się udało, by uczeń wybierał nauczyciela - uważa Marek Ćwiek, prezes ZNP w Łodzi. Ministerstwo Edukacji Narodowej twierdzi, że obecnie nie jest możliwe, by uczeń wybierał sobie nauczyciela, bo w polskiej szkole obowiązuje system klasowo-lekcyjny. Co do wyboru przedmiotów, zdaniem resortu załatwia to obecnie możliwość nauczania kilku przedmiotów w rozszerzonym zakresie w liceach ogólnokształcących. Postulaty senatora nie są jednak z góry przekreślane. MEN pracuje właśnie nad zmianami w systemie oświaty. - W pracach nad nowymi sposobami organizacji nauczania bierze się pod uwagę poszerzenie możliwości wyboru przedmiotów i zajęć w szkołach ponadgimnazjalnych - twierdzi Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w MEN. Uczniowie z zadowoleniem przyjęliby każdą możliwość decydowania o tym kto ich uczy. Obecnie nie ma mowy o zmianie nauczyciela nawet dla całej klasy i nawet wtedy, gdy rodzice i młodzież mają do pedagoga zastrzeżenia. - Chcieliśmy, żeby zmienili nam nauczycielkę języka angielskiego, bo wciąż wypadały nam lekcje z powodu jej nieobecności. I nic! Nie dało rady, bo musi mieć określoną liczbę godzin - kwituje działanie systemu tegoroczny maturzysta ze Zduńskiej Woli. Chce zachować anonimowość, bo przed nim egzamin właśnie z angielskiego.
Źródło: Dziennik Łódzki Autor:Agnieszka Olejniczak {moscomment}
|
|
|
|
Publikacje Nauczycieli |
|
|
|
|
|
|
Gościmy |
|
Odwiedza nas 4 gości |
|
|